|

Wymiana polsko-niemiecka - a co tam słychać ?

Rok szkolny: 2012/2013

Dnia 31 maja o 12.00 w południe ruszyliśmy szosą do Niemiec. Czas leciał szybko, mimo że było dość gorąco śmialiśmy się i wygłupialiśmy. W pewnym momencie przed nami pojawiła się niemiecka policja i sprawdziła dokładnie dokąd i skąd jedziemy ( nie powiem dosyć mocno się wystraszyliśmy). Ale wszystko było w porządku i mknęliśmy dalej. W końcu upragniona wysiadka i oto nasz cel był przed nami. Warunki były bardzo dobre jak na tak małą miejscowość. Gorzej z organizacją dyskoteki, ale o to zadbaliśmy my Polacy i kilka minut później razem z Niemcami wywijaliśmy na świeżym powietrzu. Ale po kolei. Po rozładowaniu bagaży i obejrzeniu każdego pokoju była kolacja. Osobiście bardzo mi smakowała. Zaraz po tym zabraliśmy się za integrację i kilka minut potem rozmawialiśmy wesoło przy ognisku (a raczej dogadywaliśmy się na migi, ale to zawsze coś, bo jak się tam jest, to jakoś języka jakiegokolwiek zapominasz), graliśmy w piłkę nożną, siatkówkę i uwiecznialiśmy wszystko na zdjęciach. W końcu przyszedł czas na zabranie się do pokoi i pójście spać. Powlekliśmy się do pokoi i tam do północ, a nawet po, nie spaliśmy. Rano czekało na nas pożywne śniadanie i w drogę! Pierwszą atrakcją było budowanie tratw. Połączyliśmy się z zagranicznymi kolegami w grupy. Jeden pomysł na zbudowanie trwatwy gonił drugi, szczerze to nie wiadomo, kto w końcu wygrał. Po tym byliśmy gotowi na jeszcze więcej przygód. Czekał na nas obiad, a po obiedzie ... KAJAKI! Nie powiem, większość osób nigdy nie pływała i miała lekkiego stracha. Jedna grupa zwiedziła Nehringen, a druga pływała. Kiedy druga grupa wsiadał do kajaków, pierwsza suszyła się w pokojach. W połowie drogi każdy myślał: ” ile jeszcze, jak długo, daleko jeszcze i tak w kółko”. Kiedy w końcu wracaliśmy i z daleka widać było koniec wszyscy cieszyli się, ale z drugiej strony szkoda, że było tylko tak krótko. Później kolacja, na odmianę ognisko, czyli normalna wręcz rutynowa rzecz na wyjazdach. Bawiliśmy się świetnie. No i ta nie do końca udana dyskoteka . Wychodzi na to, że potrafimy się bawić .Była to nasza ostatnia noc w Nehringen, chcieliśmy dobrze się bawić i jednak się udało. Gdy wstaliśmy rano niebo przykryły chmury, nie popsuło to jednak nam humorów. Krzątaliśmy się, by jakoś posprzątać i wyjechać. Potem ostatnie śniadanie i pożegnanie. Zapakowaliśmy walizki i czekała nas czterogodzinna droga. Wróciliśmy zmęczeni, ale i pełni nowych przyjaźni. Teraz tylko czekamy na ich przyjazd 7 czerwca. Mam nadzieje, że będziemy się tak samo dobrze bawić. Podejrzewam, że te znajomości pozostaną z nami do końca, bo pomimo innego języka jesteśmy tacy sami. Szkoda będzie się później rozstać zwłaszcza mi. Może nasze atrakcje nie będą takie fajne jak tam, ale liczy się to, że będziemy razem. Tak, chyba już wszystko. Wiecie co, taki wyjazd to naprawdę super sprawa. Podpowiem, że kolejny będzie we wrześniu wiec szykujcie się.
Oliwia Spolankiewicz

Foto

Wyświetleń strony: 1201
Kontakt
ul. Kościelna 3
73-260 Pełczyce
tel./fax (095) 768 54 29
e-mail: zs@zspelczyce.pl
http://www.zspelczyce.pl
UNICEF

Zegar
Wielke odliczanie


UM Pełczyce

eRmail